Krótki sznur


W długą poszła moja Madzia
Wstyd, patolka i śmiertelny grzech
Jak mogłem dać ci się tak zadziać
Jak mogłem,|
że nie mogłaś mnie już znieść
Wszyscy wiedzą że mnie zdradzasz
że dotyka cię ten obleśny ciul
Szczęka ciągle mi opada
Myśl ta wpędza mnie w grobowy dół

Kiedy pytasz co u ciebie
Ciebie nie ma odpowiadam
Ciebie nie ma ciebie nie będzie
Ale wciąż cię widzę wszędzie
Hej! Madzia, Madzia, Madzia
Tak chciałbym znów cię nadziać
Na swój gorący ruszt
TAK!!!
Czy mam mówić dalej???
Wycierać róż z twoich ust
Dyskretnie…
Sympatycznym palcem
W piersiach twoich się zanurzyć
I paść na koc po miłosnej walce 

Posiadam punkt widzenia męski
Męczy mnie odwieczny samczy głód
Nie mogąc dłużej znieść tej klęski
TAK!!!
Wziąłem gościa pod but
Pod tym butem ledwie stęka
słychać już charakterystyczny chrup
Frajerowi grdyka pękła
No i frajer się okazał trup
(Nie-Mo-Wa)

Kiedy pytasz co u ciebie…

Stąd już widać tylko kraty
Wiesz że czeka mnie konopny sznur
To przez ciebie są me tarapaty
Wezmą mnie stąd gdy zapieje kur
Warty, kat i jego sługa
zaczyna się ta maskarada
Pytają czy zapalę szluga
Świat pode mną się zapada

Kiedy pytasz co u ciebie…