2004.04.21

koncerty, koncerty

Pidżama Porno w maju:

06.05 – czwartek – Wrocław – Pola Marsowe, godz. 18.00
08.05 – sobota – Lublin – Plac przed Halą Politechniki, godz. 20
12.05 – środa – Siedlce (cnu) – Amfiteatr, ul. Prusa, godz. 19.30
13.05 – czwartek – Katowice – Osiedle Uniwersyteckie / Ligota, godz. 20.00
14.05 – piątek – Gdańsk – Parking AWF, godz. 21.30
15.05 – sobota – Warszawa – Stadion Syrenki, Pola Mokotowskie, 17.30
16.05 – niedziela – Opole – Plac Cyrkowy Politechniki Opolskiej, godz. 20.30
21.05 – piątek – Gliwice – Plac Krakowski / godz. 19.30
29.05 – sobota – Kraśnik – Plac Festynowy, Al Niepodległości 44 / godz. 20.30

Grabaż & Strachy Na Lachy w maju:
20.05 – piątek – Toruń – Odnowa / wieczorem
22.05 – sobota – Lubin – Wzgórze Zamkowe / godz. 20.30

(np)- koncert jeszcze nie potwierdzony
(cnu) – czekamy na umowę

2004.04.02

Strachy. Idy pomarcowe. O trasie…

Katowice. Śniegu prawie po pachy. Klub z wierzchu – aż strach się bać, w środku, zwłaszcza sprzęt w porządelku. Niejaki Picco opiekował się nami lepiej niż matka. Dzięki raz jeszcze P. :). Pierwszy koncert na trasie, pierwszy z maszynami, które mimo że duszy w środku nie mają żadnej, od zwykłego człowieka mądrzejsze są po stokroć! No i w żaden sposób oszukać się nie dadzą… Nie ukrywamy, że w Kwadratach gacie mieliśmy pełne, zwłaszcza w pierwszym secie. Zagraliśmy np. blisko 8 minutową, instrumentalną wersję BTW :), by zaraz potem zagrać wersję po bożemu. Początkowo nie byliśmy zadowoleni z siebie na tym koncercie, ale kiedy oglądaliśmy film z tegoż, gremialnie, stwierdziliśmy, że mimo wszystko daliśmy radę. Pierwsze śliwki robaczywki. Kozak łamie palec ( „zastępcę fucka”). Ocena: (8) PS. Pierwsze lanie w piłkarzyki.

Kraków. Tu najbardziej baliśmy się o sprzęt. Mieliśmy rację :( ! W godzinie rozpoczęcia próby naszej – brakowało kilku mikrofonów i tyleż samo statywów do nich… Po ponad 3 godzinach czekania sprzęt skompletowano na tyle, że mogliśmy zagrać koncert, w warunkach zbliżonych do tych, które mamy w Pile na próbach, czyli jaskiniowo. Sama sztuka jednak zacna niesłychanie, my po Katowicach już wyluzowani i bardziej pewni siebie. Publiczność tym razem szczelnie wypełniła RE i była rewelacyjna. Ocena: (8,5)

Łódź. Początkowo koncert miał organizować pewien tajemniczy pomidor, który zrezygnował z koncertu na 3 tygodnie przed występem. Trzeba było uruchomić wariant awaryjny, tym trudniejszy, że okazało się iż tego samego dnia, w Łodzi, jest Punky-Reagge Party. I to dało się zauważyć na Sali. Był to najkameralniejszy koncert na trasie. Mamy nadzieję, że następnym razem ludzi będzie więcej, bo do samej zabawy pretensji nie mamy żadnych, może tylko to, że po koncercie wszyscy poszli sobie w długą. Ocena: (7)

Warszawa. Znowu w Hybrydach. To chyba – póki co – najoptymalniejsze miejsce na koncerty SNL w tym kraju! Miejsca starczyło dla wszystkich, sprzęt prima sorte’. Zaprawdę niesłychanie fajnie się gra kiedy słychać wszystko i wszystkich. Pierwszy koncert Lo i jego Musicmana. Publika – zdecydowanie i bez pedalstwa – najlepsza w Polsce! Cóż można dodać więcej? Ocena (10). Max!

Koszalin. Było trochę gorzej niż rok temu i z ludźmi i z atmosferą na sali. Pewna „niemrawość” publiczności spowodowała, że po 2 zasadniczych setach, zdecydowaliśmy się zagrać wszystkie bisy za jednym razem… Co się srodze na nas zemściło, bo po odegraniu pożegnalnego „Pasażera” ludzie zapragnęli nas więcej. A my nie mieliśmy już co zagrać. W pewnym momencie groziło to nawet linczem :). Ocena: (7)

Piła. Okoliczności makabryczne: Sala na 2 piętrze – a Ampeg Lo waży grubo ponad 100 kilo, Grabaż na swoje urodziny ma zapalenie strun głosowych i prawie nie mówi, upija się herbatą. Na dworze temperatura ok. 5-6 stopni w plusie. W środku tyle samo – tyle że na minusie. Nie pomogły piecyki i dmuchawy – para z paszcz wystarczała za dymy. Kozak dostaje paraliżu… Spinaker jest tak wielki, że dochodzi do dialogu Grabaż – Kozak podczas koncertu, kiedy to solenizant pyta swego przyjaciela, czy aby nie wezwać lekarza. I tym razem przerwa okazuje się zbawienna. W drugiej części jest już lepiej, wjeżdża szampan i whisky. Statek Piła Tango nie utonął! Ocena: (7)

Poznań. Były tańce… Niesłychane :) ! Grabaż śpiewał z blokadą… a klub dał ciała na całej linii. A już myśleliśmy, że akustycy z ganiający z obłędem w oczach i lutownicą w ręku, kompletujący kable w dniu koncertu to gatunek, który wyginął bezpowrotnie. Srodze się pomyliliśmy! Kaszaniarz, który wystawił swój śmieszny sprzęt spisał się tak, że czekaliśmy na próbę ponad 4 godziny. Amatorka to komplement w tym przypadku. Frekwencja przerosła nasze najśmielsze oczekiwanko i zrobiło się piekło na sali, ruszyć się nie można było nigdzie. Publiczność w Poznaniu była zdecydowanie najstarsza na całej trasie i nie mogąc znieść tej „przeklętej temperatury”, pewna część starszaków ulotniła się w przerwie. Ich strata. Ocena: (7)

Wrocław. Natężenie podobne jak w Krakowie i w Warszawie. To godne podkreślenia, zważywszy pierwszą wizytę SNL we Wrocku. Pierwszy koncert bez „Pasażera”. Nie możemy nie wspomnieć o naszym dniu konia w piłkarzyki. Dupska spraliśmy nie tylko forumowiczom. Z satysfakcją odnotowaliśmy również fakt pojawienia się straży przybocznej jeżdżącej za SNL z miasta do miasta. Rekordziści zaliczyli po 5 koncertów. Słuszne to i chwalebne. Ocena: (9)

Lubin. Koncert w Muzie. Sala w szkle, piękne kwiaty, wyszukane fotele i stoliki, ogólnie „ą” i „ę” zważywszy nory, po których się z SNL ostatnio rozbijaliśmy. Część ludzi przyszła z ciekawości, część na koncert – bo ktoś gra, ale gdy doszło do Figizmakiem to śpiewali już wszyscy. Fajnie było, chociaż inaczej niż na pozostałych koncertach. Ocena: (7,5)

Wielkie podzięksy i niemniej większy respekt: Picco, Grzesiu Kwiecień, Bogdan Żołądkiewicz, Paweł Wierzbicki, Paweł Stadnik, Puzon, Marek Zawadka – bez Was nie zagralibyśmy tych koncertów. Dzięki!
Pozdrowienia: Nasza Przednia Straż: Regdos, Oskar + Agnieszka, Albertiga, Planet of Sound, Morrison… :) oraz Rafał Nowakowski

2004.02.14

Trasa koncertowa

Grabaż i Strachy Na Lachy


03 marca – Katowice / Klub Kwadraty
04 marca – Kraków / Klub RE
05 marca – Łódź / Klub Punkt
07 marca – Warszawa / Hybrydy
12 marca – Koszalin / Kreślarnia
13 marca – Piła / Variete
14 marca – Poznań / Pod Minogą
25 marca – Wrocław / 5 Nutek
26 marca – Lubin / Klub Muza

Na trasie można będzie kupić pierwszą koszulkę SNL.
Szczegółowe info pojawiać się będzie w dziale koncerty

Koncert Pidżamy Porno w marcu:

18 marca – Warszawa / Stodoła
19 marca – Bydgoszcz / Wiatraczek
27 marca – Lubin / Klub Muza

2004.01.27

Klip i inne atrakcje

w dziale media pojawił się zapowiadany klip do piosenki BTW.
W koncertach archiwum koncertów Strachów. Prośba do wszystkich o uzupełnianie dokumentacji koncertowej.
W galerii fotki z Koszalina /Reiden/, Katowic /Modrzef/ i z pierwszego występu w Legnicy.

2004.01.26

Teledysk i trasa

Powstał nowy teledysk Strachów! Tym razem do BTW (Mamy tylko siebie). Autorem clipa jest Wojtek Hoffmann – ten sam człowiek współpracował wcześniej z Pidżamą Porno („Bonton na ostrzu noża”) i ze Światem Czarownic. Premiera na stronie www.strachynalachy.art.pl już wkrótce…
Wszystko wskazuje, że w marcu Grabaż i Strachy Na Lachy ruszą w kraj z koncertami. W planach: Katowice, Kraków, Łódź, Warszawa, Koszalin, Piła, Poznań, Wrocław, Lubin. Szczegóły już wkrótce…

2003.12.16

Figazmakiem a sprawa polska…

Dostajemy mnóstwo sygnałów o rzekomych nieprawidłowościach przy odtwarzaniu płyty Strachy Na Lachy, konkretnie: przy utworze 10, zamiast radosnych i upojnych dźwieków pojawia się 10 sekundowa cisza, która dla niewtajemniczonych brzmi co najmniej złowrogo…

Ta cisza to nasz protest (co za gróźne słowo…) skierowany do kręgów decyzyjnych w wielkich wytwórniach płytowych, które kolejny raz zlewają nasze prawa do pisania własnych tekstów do… czego nam się podoba. W miejscu gdzie obecnie na płycie jest owa cisza, miała być piosenka „Hej kobieto po co ten płacz” – bedąca impresją Grabaża wobec światowego evergreena V. Forda „No woman no cry”, do czego Grabaż, jako twórca ma święte prawo.
Mimo trzykrotnych, oficjalnych prób uzyskania zgody na wykorzystanie tych polskich słów w tej piosence, trzykrotnie otrzymywaliśmy kategoryczną odmowę powołujacą się na stanowisko właścicieli (kimkolwiek by byli, bądź są…). Dwa razy w ten sposób rozwalono nam całościową koncepcję albumów: najpierw Pidżamy Porno „Marchef w butonierce”, teraz Strachów.
Co dziwniejsze, to jakoś nikt nie zgłaszał protestów, nie wyrażał totalnej niezgody w momencie ukazania się składanki RMF z koszmarnymi, polskimi wersjami tekstowymi światowych standartów, śpiewanymi przez tzw. „polskie gwiazdy estrady”. Czy dlatego, że wydawał ją komercyjny, miedzynarodowy moloch?

Z drugiej strony utwór „No woman no cry” jest na tyle popularnym utworem, posiadającym wiele tysięcy interpretacji (a za tym wiele tysięcy takich zgód wydano…), że totalnie niezrozumiałym jest fakt braku takiej zgody w wypadku, gdzie polski tekst Grabaża ewidentnie jest dziełem sztuki samym w sobie.

W naszych propozycjach, każdorazowo artysta (Grabaż) i jego wytwórnia (SP. Records) całkowicie zrzekały się wszelkich pieniędzy z tego artystycznego wykonania. Co znaczy, że całość kwot uzyskanych z tej piosenki zasiliłoby konto właścicieli praw do tej piosenki, zaś Grabaż za napisanie swego tekstu nie otrzymałby nawet przysłowiowego szeląga… Być może stwierdzano, że liczba potencjalnie sprzedanych płyt nie jest na tyle opłacalna, by takiej zgody udzielić? Co to jednak ma wspólnego ze sztuką? Czy ktokolwiek z odmawiających zdaje sobie sprawę z tego, że jedną z wizytówek Grabaża, jako twórcy piosenek, są jego niepowtarzalne, polskie wersje światowych hitów? Wersje, które są autonomicznymi dziełami sztuki, wersjami które tchną w dzieła uznane, zupełnie inne światło, dające im całkiem nowe, świeże życie?
Prawo – jakkolwiek głupie by nie było – stoi jednak po stronie odmawiających, po raz kolejny więc uszanowaliśmy tę decyzję, podporządkowaliśmy się głupiemu prawu. Po raz kolejny biurokracyjnymi restrykcjami i groźbami położono szlaban naszym artystycznym wizjom i marzeniom. Stąd też nasz protest i ta cisza w samym środku naszej nowej płyty.

2003.12.09

Mini-wystawa fotografii

Katowice, Scena Gugalander (ul. Jagiellońska 17a) 08.12 – 30.12
Mini-wystawa fotografii Jakuba Dziewita vel modrzefa zebrana w cykl „dynamika”. Zdjęcia z tego cyklu powstały podczas koncertów nowej formacji Grabaża z PP – Strachy Na Lachy.
Wernisaż: 08.12, godz. 18.00
W dniu wernisażu ruszy internetowa wersja wystawy pod adresem: http://free.art.pl/modrzef

2003.12.06

Nowe

Zaktualizowane zostały działy:zespół i płyty oraz dodany dział teksty i galeria – na początek kilka zdjęc z planu teledysku (będzie więcej).